Siedzimy u Siostry M. w luksemburdzkim mieszkaniu. Ogladamy film. Big Lebowski. I nagle: puk!
Po chwili znow: puk. puk. puk!!!!
Chwytam M za rekę i przytykam do brzucha. Smiejemy się do siebie. Nareszcie kopie!
I jak zaczęlo, tak kopie non stop prawie. Straaasznie dziwne uczucie. Filmu nie zapamietałam, bo byłam skupiona na odbieraniu kopnięć. Nadaje morsem? Skoro mamusia morse'a zna to i moze dziecko także??
Luksemburg ciekawe państwo/miasto.
Mieszanina kultur, głównie francuskiej, niemieckiej, holenderskiej i belgijskiej. Swietny szampan, boskie czekoladki i desery, rewelacyjne zarcie. Drogo.
Język straszny. Brzmi tak, ze az uszy bolą.
I zimno. Jak to na kontynencie.
A Szampanie koniecznie trzeba odwiedzić w sezonie. I wtedy kiedy bedę mogla wreszcie pić. Czyli za jakiś rok. Ha.
troszka
Sny mam jak filmy krotkometrazowe. Intensywne, o roznej tematyce.
Horrory, filmy akcji, sensacyjne, obyczajowe i te z rozowa wstazeczka tez, a jakze. Darmowa nocna rozrywka. Nie powiem ze nie jest fajnie. Dzieki tym snom moge spokojnie przespac 12 godzin z jedna przerwa na siku, zazwyczaj okolo 6 rano. Dopiero alarm, ustawiony z rozsadku, wyrywa mnie ze srodka akcji.
Dodam, ze sny pamietam doskonale. Nie jest to zawsze takie dobre niestety.
W nic sie nie mieszcze. Nie mam co na tylek wlozyc. Tylek jak tylek, dzinsy wciagne, ale zapiac juz sie nie da nawet pod brzuchem. Zaraz jade na zakupy, bo w worku chodzic nie bede. Glownie dlatego ze nie mam worka.
Nastroje zmienne. Od euforii bez powodu do placzu bez powodu.
W pracy ciezko jak cholera. Chodze, prosze, blagam, by dali troche roboty w biurze bym na tylku mogla posiedziec i zero odzewu. Z desperacji poprosilam po transfer do innego wiekszego zakladu.
Moze cos wymysla, bo juz dluzej nie dam rady.
Kilogramy nabijam w takim tempie ze nogi nie wyrabiaja. Cholerna tarczyca.
Zrec przeciez musze. Bo sprobuj nie jesc kiedy takie stanowcze rozkazy z brzucha plyna. Gdy paszy nie ma od razu kara w postaci mdlosci. Terror.
Zaczynam miec klopooty z pamiecia i organizacja. Jak nie zapisze to nie ma zmiluj, zapomne.
Aha. Nienawidze pracowac w weekendy.
Howgh
troszka
apdejt | 2010-01-20 | 17:37:55
Na pewno jest jedno (a szkoda), na pewno duze (w szpitalu z tego powodu zmienili termin porodu na wczesniejszy) o plci ciagle nieznanej (i chyba przy tym zostaniemy, bo lubimy niespodzianki!).
Fika taki aerobik, ze nie ma watpliwosci po kim to ma:)
Brzuch tymczasem coraz wiekszy, rzyganie juz tylko okazjonalne, a zmeczenie mniejsze.
Cieszymy sie coraz bardziej, a ja ciagle nie moge uwierzyc ze bede miala dziecko. Ja?! Dziecko?!
troszka
Alien? | 2009-11-27 | 17:48:53
Ja wiem ze listopad, ze pada i ciemno i zimno i ponuro i wszystkim sie chce tylko spac. Ale ja normalnie mam mase enegrii. I na ten przyklad zeszlej jesieni to 6 razy w tygodniu raznym krokiem maszerowalam tuz po pracy na kicanie (jak to mawia M). spinning, circuits, body pump, aerobics, bieznia, basen, lbt...no wszystko.
Teraz jednak jakis alien w moim brzuchu mowi mi co mam robic! Krzyczy: Matka! Spac! Matka jesc! Matka spac! Matka jesc! Jesc! Jesc!
Sie tam skubaniec mi w srodku urzadza i mebluje a ja zycia przez niego nie mam. Do pracy ledwo co laze, a moja postawa nie nalezy bynajmniej do najbardziej pochwalanych. Zasadniczo wisi mi absolutnie wszystko i snuje sie z kata w kat udajac ze cos robie myslac w kolko o jedzeniu lub spaniu. I pomyslec ze to dopiero poczatek!
Jak bardzo pocztek to nie wiem. Zgaduje ze tydzien siódmy. Lekarz bowiem jak to bywa w tym uroczym kraju pogratulowal, upewnil sie (trzy razy) ze sie ciesze oraz czy malzonek sie na pewno tez cieszy (dwa razy) poradzil bym nie pila alkoholu i wyslal do domu. Pierwsze badanie mam miec w polowie calej imprezy czyli w 20 tygodniu. Na wspomniana przeze mnie chorobe tarczycowa pokiwal glowa ze pewnie dawke "sie zwiekszy". Natomiast nie wyjasnil kto i kiedy tego dokona. Aha, i dostalam ulotki o przemocy w rodzinie.
Czarownie.
Na szczescie Do Londka nie az tak daleko i w poniedzialek wizyta w polskiej klinice. Zaplace to i przebadaja i usg zrobia i moze sie wreszcie dowiem co dokladnie mi tam w srodku siedzi.
troszka
1+1=3
troszka
...w swojej glowie.
troszka
...nowe
troszka
..tak bardzo boli?
troszka
choć raz na wielkim żaglowcu...
tylko brać przykład...
codzienne impresje...